» Ania – właścicielka Lamy

Dodano: 20 grudnia 2012 roku, by Justyna Wydra

lama6

„Husky? I to husky w domu?! Ale dlaczego właściwie husky? Owczarek… to jest dopiero pies”. Taka była pierwsza reakcja rodzinna na pomysł adopcji naszej kochanej białej sierściatej Lamy. A potem? Potem na Fb dostaliśmy przekazaną przez inną Psią Mamę wiadomość od Justyny : „Biała jest bardzo odważna i wesoła. Mała kombinatorka, wszędzie jej pełno, jest ciekawa całego świata. Uwielbia towarzystwo, zabawy. W mig uczy się sztuczek. Będzie psem na szóstkę, ale musi mieć odpowiedzialnych właścicieli, którzy będą ćwiczyć z nią posłuszeństwo (ma wielki potencjał) i zapewnią odpowiednio dużo ruchu „
Potem była noc myślenia, wertowanie wszelkich zakładek na takuna.eu i zniecierpliwienie… kiedy wreszcie będziemy mogli Ją przywieźć.

Nasza Psia Kochana stała się częścią rodziny, kiedy miała 3 miesiące. Justynka nie tylko pomogła jej wyrwać się z fatalnych warunków pewnej „niefajnej” tzw. hodowli, ale zdążyła jeszcze wszystkie pieski odrobaczyć, odkarmić  i zsocjalizować. No i zjawiła się w naszym domu rozbrajająca, puchata, biała psia kulka, która umiała już  siadać na komendę (o ile nie rozproszyła jej na przykład przelatująca biedronka), podawała łapkę, a co najważniejsze – swoje potrzeby załatwiała właściwie od pierwszych dni w jedynym  właściwym miejscu – na terakotowym fragmencie podłogi (głównie w łazience 😉 ).

Lama wyrosła na piękną „haszczankę”. Jest bardzo łagodna i przyjacielska. Lubi wszystkich ludzi i bez wyjątku każdego wita merdaniem ogona, że nie wspomnę o innych elementach psiej wylewności 😉

Lubi inne psy, nie okazuje agresji, ani strachu wobec nich i wykorzystuje każdą możliwość psiej zabawy. Na spacerach z entuzjazmem wita mijające ją psy, koty (!), bażanty, zające i sarny (te ostatnie wzbudzają tyle emocji, że pies „wiesza się” na smyczy, staje na dwóch łapach i wyciąga się cały, żeby tylko móc osobiście powąchać te intrygujące stwory). Lama jest już dorosła, zna więcej sztuczek, lubi biegać przy swoim Panu obok roweru i chodzić na długie spacery po lasach i łąkach. Trudno wyobrazić sobie, że mogłoby jej zabraknąć.

Każdemu, kto myśli o włączeniu do swojej rodziny (albo hodowli) psiaka rasy husky, szczerze i gorąco polecam Hodowlę Takuna.  To jedna z hodowli, gdzie zwierzęta (nie tylko psy) traktowane są podmiotowo, a nie przedmiotowo.  Justyna dba o ich układanie i socjalizowanie od pierwszych dni. Jej wiedza i doświadczenie przynoszą realne efekty – nagrody na wystawach, zwycięstwa w konkurencjach maszerskich, a przede wszystkim szczęśliwą Sforę i uśmiechnięte haszczakowate pyszczki. Do tego ratowanie psów zgubiono-znalezionych, czy praca „dogoterapiowa” – to już chyba nie Justyny zajęcie, a raczej po prostu Jej życie i pasja.

Nie ukrywam, że husky to często wyzwanie i nauka cierpliwości dla właściciela, ale wiedząc  że Justyna zawsze odpisze na maila i odpowie na telefon – w momentach ewentualnie ogarniających wątpliwości, my też się uśmiechamy razem z naszą Lamą 🙂

Anna Lew

Informacje o interwencji znajdują się tutaj. Justyna